niedziela, 24 listopada 2013

2nd B-Day


no i minęły dwa latka...

jak mówi T.:

 "jeeeeejciu";

ale od początku,

na początku był.. bałagan! jeden wielki bałagan :P
a że T. rośnie jak na drożdżach,

to i w szafach trochę ciaśniej..

wkońcu malutka już nie taka mała i nie taka letka znowusz ;)

przed urodzinkami kupiliśmy szafe i komode,

bo poprzednia pękała w szwach..

nie od coraz większej ilości, tylko od wielkości

malutka rośnie, Tatuś razem z malutką :P

p.s. <3 U Daddy <3

 i sezon zimowy nadszedł, to się ciasnawo porobiło


komoda i szafa okazały się strzałem w jedenastke!


na chwilę zniknęło też łóżeczko,

bo mieszkamy w jednym pokoju i miejsca na szafy nie było.. ;(

więc przemeblowanie duuuże a i miejsce na łóżko się znalazło :D

(do tej pory od kiedy zniknęło łóżeczko spała z nami,
a raczej na mnie :P
aaaaa to ciężka sprawa)

mimo tego, że uwielbiam jak wtula się i ciągnie moje włosy,

których już nawet cebulki mam obolałe :P

kładzie swoje ponad 13kg na mojej klatce piersiowej 

i ledwo mogę tchu złapać,

czasem w nocy (jak już nie leży na mnie tylko w połowie na mnie) pociągnie mi z piętki, 
nie takiej znowu malutkiej..

wyciągnie przez sen titusia i powie "pić", a jak się już napije, 

położy i odczeka aż położymy się i my..

powie "titusia"..

na szczęście już bardzo, bardzo sporadycznie po niego sięga :)

nooo to już śpi w swoim rozmiar większym łóżeczku,

w którym i tak jest jeszcze malusia

ale wędrować może :D

poduszek wkoło pełno do spania, co by lądowanie - odpukać - miękkim było

to tyle przestrzeni teraz ma

dla siebie, Mimi, Miki, misia, koko, konika i innych pluszaków i nie tylko pluszaków ;)

no to mamy dwa pokoje w jednym, nasz i Taszulka <3

a wymyśliłam sobie tak:


na ścianie do tej pory wisiały szafki, więc zasłoniłam wkręty, cekolu chwilowo mam dość! :)

tu jeszcze bez pościeli

pościel za chwilę ;)

no to rok temu urodzinki bardzo sówkowe były:


o tym powyżej,

sówki kocham nadal <3

ale wiadomo to Taszuni urodzinki,

a że jest coś, co Ona kocha..

bez czego się nie rusza, nawet przez sen woła

to tym razem wybór był jeden! i to bez chwili zwątpienia:



i tego "jaaaaacie" doczekać się nie mogłam ;)
"Klub przyjaciół Myszki Micky" z tatą i resztą familii znamy już chyba na pamięć..
a malutka lepiej niż tata rozróżnia postacie..
On nie pamiętał kim Pit jest - Ona wie.. nazywa.. 
Mimi, Miki, Pit, Pjuto, Donajd, Dejśi, Ciosiek - "jeeeejciu" szok!

ale...
torcik najpiękniejszy, najsmaczniejszy - zamówiony, 
dekoracje gotowe.. wszystko będzie w Mimi..

nic tylko świetować, a jest co! <3

ale party za chwilę, po kolei

...były szafy,

potem łóżko,

potem pościel..

i pierwszy raz tatuś bardzo się w szycie wkręcił..

bo i materiał i tasiemki dobierał ze mną

można powiedzieć, że to nasza wspólna pościel ;)

Najpierw przygotowania pod łóżeczko:


kurze wytarte, czas na relax:


a jak gotowe już było 

to i wypróbować trzeba :)


pościeli zabrakło, więc czas było uszyć <3

materiał czekał i się kurzył :(

od teraz w użyciu :)










bez zamków jeszcze, bo nigdy nie szyłam ;)





więc szafy złożone, łóżeczko stoi, pościel jest też.

Dekoracje wyszykowane, balony nadmuchane - czas imprezę zacząć ;)

Sto lat mój Ty największy, najpiękniejszy, najukochańszy, najwspanialszy, najśmieszniejszy łobuziaczku pod słońcem i księżycem! <3

Świat teraz jest piękniejszy, ahhhhhhh, niesamowicie piękniejszy ;)

* * *

dekoracje przygotowałam sama:



Mimi tu, Mimi tam, Mimi z boku, Mimi z góry, Mimi z dołu - wwwwwszędzie "Mimi"

aż omimiałam ;P

 








potem wysłałam zdjęcie osobie, która robiła mi tort...

koleżance, której ręce czarują cuda, przepyszne cuda <3

ta sama mimi'owa mordeczka powstała na torcie

mówię Wam - rewelacja! ;)

zobaczcie sami:







prawdziwe czary-mary

ale to zaden fejk, tort piękny, w pełni jadalny, ręcyma macałam, a wiem co widzę :D

cudo widze <3 dziękuję!

* * *

a niżej:

tak było po przebudzeniu, w dzień urodzinek, tylko "bajony":



a dzień później przed imprezką :P

rano:



i popołudniu,

"Mamo, otusz siosie"


 Yuhhhhhhu ;)


 "Siko, siko"


 "o nieeeee, poszał" (poszedł, wyszedł, wyszli)


"bawić sie, siadaj, otusz siosie"


Podziękować chciałabym w imieniu naszym i Taszuni:

za wszystkie życzenia,
za pamięć,
za przepiękne prezenty,
za czadowy tort urodzinowy (dziękuję Natalka <3),
za obecność, 
za czas spędzony z nami,
za wszystko - dziękuję :)





przygotowałam pokaz slajdów ze zdjęciami Nataszki..

i czym dłużej na nie patrze, tym bardziej sobie uświadamiam

matko jedyna jak czas pędzi..

dwa latka już są, dorosłe me dziecię..

radość - szczera, prawdziwa - na Jej twarzy, w oczach

BEZCENNA! <3

z każdego sto lat, z każdego prezentu, z każdej obecnej osoby

 na wyjściu "Pa, Dzenia"..

ehhh szkoda, że nie widzicie filmiku, tej całej radości..



schrupałabym na miejscu ;)

wpatrzona w Nią jestem jak w obrazek,

bzika mam, bo czekałam, bo jest, bo kocham <3

Kocham i już!

Uzależniona normalnie jestem, ale leczyć się nie planuję..

się zakochałam bez pamięci, po same ucha dwa! ;)

A blog, mam nadzieję, będzie kiedyś dla Niej fajną pamiątką :)

Dobrej nocy!





Wszystkie zdjęcia są naszą własnością i nie moga być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!







2 komentarze:

  1. 48 years old Geologist II Travus Matessian, hailing from Listowel enjoys watching movies like "Christmas Toy, The" and Woodworking. Took a trip to Historic Town of Grand-Bassam and drives a Allroad. Informacje dodatkowe

    OdpowiedzUsuń