i tak kolejne Święta dobiegają końca...
i jak zwykle mnostwo przygotowan, mnostwo jedzenia, slodyczy ;)
i tyle tego zostalo
wszedzie slyszymy, ze trzeba tych kalorii troche spalic, dla zdrowia
ale gdzie tu je palic, jak slonca brak :/
moje uwielbiam 'wystawiac' na slonce ;)
moje uwielbiam 'wystawiac' na slonce ;)
za oknem snieg, dalej snieg i znowu snieg...
i czym dalej patrze, tym wiecej go widze :(
i czym dalej patrze, tym wiecej go widze :(
nie ma nawet jak z dzieckiem na spacer wyjsc zeby z katarem nie wrocic :/
zeby kolami przejechac, bo sankami sie nie przedostane..
zeby kolami przejechac, bo sankami sie nie przedostane..
pogoda przeokropna, moglaby juz wkoncu zaczac sie polepszac
ale nie, 16dniowa - o ile choc troche prawdziwa - wiosny nie widzi :(
na zadnym z kanalow nie chca mowic tego, co chcialabym uslyszec ;p
no nie zebym od razu chciala 30, ale tak chociaz na plusie z pare..nascie ;)
no nie zebym od razu chciala 30, ale tak chociaz na plusie z pare..nascie ;)
heh.. moze za miesiac
a Świeta, coz, juz ku koncowi
troche w pracy, troche w domu z malenka T. <3
a czym wiecej na Nia patrze, tym wydaje mi sie wieksza ;)
Ameryki nie odkrylam, ale jakby nie bylo zawsze bedzie tą malenka T. <3
wloski coraz dluzsze, nozki tak samo, stopa rosnie wiec i but z nia,
pieluszki, hmmmm chyba niedlugo odstawi bo wiekszych size'ow to juz chyba nie ma ;p
mowic zaczyna coraz wiecej, pyskowac oczywiscie po swojemu tez,a i pobroi zeby nie bylo ;)
rozumie zdecydowanie hmmmm prawie wszystko,
tanczy do wszystkiego co gdzies zagra <3,
i tu ps.
reklamy E.Wedel niemal juz nie znosze, kiedy pojawia sie w i tak sciszonym tv
w trakcia usypiania malej...
nie uwierzycie, otwiera oczy, wyszarpuje sie z rak mamuni, spelza na podloge, staje i co robi... TANCZY! ;)
potem sie na mnie wdrapuje, powie 'mami' oprze glowke i zamyka oczka
<3 <3 <3
a do tego miny <3 stroi je w zasadzie od zawsze, pewnie i na zawsze ;)
jest troszke jak wino, im stasza - tym lepsza ;p
a wiadomo - dla mnie, cudowna od zawsze <3
i tak na Świeta z koszyczkiem babuni poszlysmy
od ciezaru szybko zmeczona usnela
potem znalazla to, co zajaczki przyniosly ;)
i oczywiscie radosci konca nie bylo :D
a wracajac do tego, jak szybko rosnie
kiedys zalozyc cos na glowe niemowlaczkowi,
o czym pewnie kazda mama miala okazje sie przekonac,
graniczylo z cudem
obecnie, sama przychodzi zeby na glowce cos sie pojawilo
i dzis ganiala mnie z gumeczka
choc marze zeby zobic Jej dobieranca czy malusiego klosa
narazie moge zrobic przynajmniej male kiteczki ;)
choc rosna, odpukac, naprawde w oczach
a oczka zerkaja na wafelka, ktorego robiac zdjecie,
trzymalam ociagajac sie z podaniem lakomczuszkowi
a w przerwach miedzy praca, nic nie robieniem, a zajadaniem sie przepysznym jedzeniem
uszylam kocyk i podusie na prosbe kuzynki
dla dziewczynki, ktora mieszka daaaleko, ale niebawem je dostanie
i oczywiscie moj ulubiony patchwork
i pozostale zdjecia:
a przy okazji szycia, dokonczylam girlande dla mojej naj T. <3
zawisnie w pokoiku, kiedy bedzie gotowy, mam nadzieje, ze jak najpredzej ;)
no i zeby nie bylo nam tak przyjemnie, wesolo
malutka kaszlec okropnie zaczela..
ta oszukana zima, niezima
produkuje chyba masowe ilosci robaczkow atakujacych dzieciaczki i nie tylko..
i malutka juz wie, ze lekarstwo wziac trzeba
zadowolona nie byla, ja rowniez nie jestem,
choc znowu stawic temu czola trzeba
posluchala mamusi i lekarstwa zazyla
i mam nadzieje, ze jutro bedzie zdrowa :D
troche sie rozpisalam, wiec mam nadzieje ze nie zanudzilam ;)
dobrej nocki!
/leki oczywiscie nie sa dostepne dla malej jak widac,
tylko i wylacznie pod okiem Rodzicow, tak dla jasnosci :)/
i oczywiscie radosci konca nie bylo :D
a wracajac do tego, jak szybko rosnie
kiedys zalozyc cos na glowe niemowlaczkowi,
o czym pewnie kazda mama miala okazje sie przekonac,
graniczylo z cudem
obecnie, sama przychodzi zeby na glowce cos sie pojawilo
i dzis ganiala mnie z gumeczka
choc marze zeby zobic Jej dobieranca czy malusiego klosa
narazie moge zrobic przynajmniej male kiteczki ;)
choc rosna, odpukac, naprawde w oczach
a oczka zerkaja na wafelka, ktorego robiac zdjecie,
trzymalam ociagajac sie z podaniem lakomczuszkowi
a w przerwach miedzy praca, nic nie robieniem, a zajadaniem sie przepysznym jedzeniem
uszylam kocyk i podusie na prosbe kuzynki
dla dziewczynki, ktora mieszka daaaleko, ale niebawem je dostanie
i oczywiscie moj ulubiony patchwork
kocyk:
poduszka:
a przy okazji szycia, dokonczylam girlande dla mojej naj T. <3
zawisnie w pokoiku, kiedy bedzie gotowy, mam nadzieje, ze jak najpredzej ;)
no i zeby nie bylo nam tak przyjemnie, wesolo
malutka kaszlec okropnie zaczela..
ta oszukana zima, niezima
produkuje chyba masowe ilosci robaczkow atakujacych dzieciaczki i nie tylko..
i malutka juz wie, ze lekarstwo wziac trzeba
zadowolona nie byla, ja rowniez nie jestem,
choc znowu stawic temu czola trzeba
posluchala mamusi i lekarstwa zazyla
i mam nadzieje, ze jutro bedzie zdrowa :D
troche sie rozpisalam, wiec mam nadzieje ze nie zanudzilam ;)
dobrej nocki!
/leki oczywiscie nie sa dostepne dla malej jak widac,
tylko i wylacznie pod okiem Rodzicow, tak dla jasnosci :)/
nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i
jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz