wtorek, 2 kwietnia 2013

Święta, Święta i po Świętach..


i tak kolejne Święta dobiegają końca...

i jak zwykle mnostwo przygotowan, mnostwo jedzenia, slodyczy ;)

i tyle tego zostalo

wszedzie slyszymy, ze trzeba tych kalorii troche spalic, dla zdrowia

ale gdzie tu je palic, jak slonca brak :/

moje uwielbiam 'wystawiac' na slonce ;)

za oknem snieg, dalej snieg i znowu snieg...

i czym dalej patrze, tym wiecej go widze :(

nie ma nawet jak z dzieckiem na spacer wyjsc zeby z katarem nie wrocic :/



zeby kolami przejechac, bo sankami sie nie przedostane..

pogoda przeokropna, moglaby juz wkoncu zaczac sie polepszac

ale nie, 16dniowa - o ile choc troche prawdziwa - wiosny nie widzi :(

na zadnym z kanalow nie chca mowic tego, co chcialabym uslyszec ;p

no nie zebym od razu chciala 30, ale tak chociaz na plusie z pare..nascie ;)

heh.. moze za miesiac

a Świeta, coz, juz ku koncowi 

troche w pracy, troche w domu z malenka T. <3

a czym wiecej na Nia patrze, tym wydaje mi sie wieksza ;)

Ameryki nie odkrylam, ale jakby nie bylo zawsze bedzie tą malenka T. <3

wloski coraz dluzsze, nozki tak samo, stopa rosnie wiec i but z nia, 
pieluszki, hmmmm chyba niedlugo odstawi bo wiekszych size'ow to juz chyba nie ma ;p
mowic zaczyna coraz wiecej, pyskowac oczywiscie po swojemu tez,a i pobroi zeby nie bylo ;)
rozumie zdecydowanie hmmmm prawie wszystko, 
tanczy do wszystkiego co gdzies zagra <3, 
i tu ps.
reklamy E.Wedel niemal juz nie znosze, kiedy pojawia sie w i tak sciszonym tv
w trakcia usypiania malej...
nie uwierzycie, otwiera oczy, wyszarpuje sie z rak mamuni, spelza na podloge, staje i co robi... TANCZY! ;)
potem sie na mnie wdrapuje, powie 'mami' oprze glowke i zamyka oczka
<3 <3 <3
a do tego miny <3 stroi je w zasadzie od zawsze, pewnie i na zawsze ;)
jest troszke jak wino, im stasza - tym lepsza ;p
a wiadomo - dla mnie, cudowna od zawsze <3

i tak na Świeta z koszyczkiem babuni poszlysmy


od ciezaru szybko zmeczona usnela


potem znalazla to, co zajaczki przyniosly ;)

i oczywiscie radosci konca nie bylo :D

a wracajac do tego, jak szybko rosnie

kiedys zalozyc cos na glowe niemowlaczkowi,
o czym pewnie kazda mama miala okazje sie przekonac,
graniczylo z cudem
obecnie, sama przychodzi zeby na glowce cos sie pojawilo
i dzis ganiala mnie z gumeczka
choc marze zeby zobic Jej dobieranca czy malusiego klosa
narazie moge zrobic przynajmniej male kiteczki ;)
choc rosna, odpukac, naprawde w oczach
a oczka zerkaja na wafelka, ktorego robiac zdjecie,
trzymalam ociagajac sie z podaniem lakomczuszkowi


a w przerwach miedzy praca, nic nie robieniem, a zajadaniem sie przepysznym jedzeniem
uszylam kocyk i podusie na prosbe kuzynki
dla dziewczynki, ktora mieszka daaaleko, ale niebawem je dostanie
i oczywiscie moj ulubiony patchwork

kocyk:


poduszka:



i pozostale zdjecia:




 








a przy okazji szycia, dokonczylam girlande dla mojej naj T. <3
 zawisnie w pokoiku, kiedy bedzie gotowy, mam nadzieje, ze jak najpredzej ;)










 no i zeby nie bylo nam tak przyjemnie, wesolo
malutka kaszlec okropnie zaczela..
ta oszukana zima, niezima
produkuje chyba masowe ilosci robaczkow atakujacych dzieciaczki i nie tylko..

i malutka juz wie, ze lekarstwo wziac trzeba
zadowolona nie byla, ja rowniez nie jestem,
choc znowu stawic temu czola trzeba


 posluchala mamusi i lekarstwa zazyla


 i mam nadzieje, ze jutro bedzie zdrowa :D

troche sie rozpisalam, wiec mam nadzieje ze nie zanudzilam ;)
dobrej nocki!


/leki oczywiscie nie sa dostepne dla malej jak widac, 
tylko i wylacznie pod okiem Rodzicow, tak dla jasnosci :)/


nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i 
jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz