wtorek, 4 lutego 2014

A dla J.


Namiocik, "A"
na początku pomyślałam o wersji domowej..

ale rozmiar chyba bardziej ogrodowy wyszedł..

niby troszkę ponad metr, a taki olbrzym ;)

Więc duży, ciężki i 
ciężki do uszycia..

Najlepiej chyba jednak 
po dłuższych rozmyśleniach
przyda się latem (czyli za niedługo) 
jako wigwamik na trawniczek..

to się teraz rozmarzyłam.

Po utworzeniu, do wersji domowej, z grubego materiału, stwierdzam;
(kilka rad swoich podpowiem):
- musi mieć sznureczki na całej długości 
(nie jak piszą na stronkach, że dół wystarczy
chyba że z cieniutkiego, lekkiego materiału) 
wierzcie mi! w przypadku grubaska będzie łatwiej, a i ładniej napewno
- na podłodze bez wykładzin, czy dywanów (patrz deski, kafle) 
musi być związany, żeby nóżki nie uciekały
i wzmocniony na dole, co by się nie bujał
- dodałabym jeszcze śrubki na łączeniu desek
(zrobić tego nie mogłam, bo rozkręcony dostarczać miałam)
- do wersji pokojowej bez przodu i tyłu (napewno łatwiej :P)
W zasadzie najlepiej żeby był z cieniutkiego materiału zrobiony...

W wersji do ogrodu, gdzie deski zaprą się o trawniczek, ziemię czy inne podłoże..
nic więcej nie potrzeba,
sam się zaprze 
i stabilnym będzie ;)
Głównie tu o rozjeżdżające się przy mocnym nacisku deski się rozchodzi :P
A rozchodzić się nie ma, 
wkońcu dla dzieci, szalejących, wskakujących, wyskakujących jak rakieta przeznaczony ;)

Sznureczki więc wszyłam od razu, żeby stabilniej było :)
U nas dywanik sobie leży, więc stał twardo, ale na pół pokoju :P
Resztę pozostawiam nowym właścicielom <3
Przecież złożony musiałam dowieść :P

Zaczęło się od szkieletu.. wydawało się proste..


Ale pomoc potrzebna, podpórki również 

a i sznurek całości nie mógł utrzymać, więc upadków i powstań było wiele ;)

Zaczęłam od szkieletu...
zaczęłam w ten sposób, żeby deseczek źle nie przyciąć!
sam natomiast materiał wcześniej przygotowywałam:







Taszka pomiary nawet środka robiła ;)


Zmierzone, wiemy gdzie ciąć, więc szkielet gotowy:


Poprawki robiła osobista asystentka:



Przód i tył:


 Prób wytrzymałościowych było wiele ;)

Wejście przez drzwi, wyjście gdzie tylko się da :P

Tu tak spokojnie, grzecznie, przez drzwi ;)


O czym pisałam...
Tak - na dywanie - nie drgnie!
Na deskach - wymaga kombinacji (patrz wyżej) ;)

Ostatecznie wygląda tak:
 

W wersji rozłożonej zajmuje zdecydowanie mniej miejsca ;)


Pakujemy:



Poprawiamy:


 Ubieramy:


i w drogę ;)

Dobrej nocki!

A tym, co nas na FB nie widzą:

Taszulka:

i Biedronkowy 
dla odmiany :P
nabytek:


bo wąsy też lubimy ;)

Wszystkie zdjęcia są naszą własnością i nie moga być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz