środa, 16 kwietnia 2014

lala

Dziś po raz pierwszy nie szyłam, a odnawiałam laleczkę:




trochę łysiejącą, z odpadającymi ustami i noskiem, bez ubranka...
boki włosów na ostatkach nici:
 i lekka gdzieniegdzie łysinka:
z za wysokim czołem:


obniżyłam grzywkę, założyłam opaskę:


 i zostały oczy jak widać na próbę - stare i nowe, do wyboru:


Mama Anusi wybrała te zamknięte, ja osobiście też takie wolę :)
ubranko i cała lala gotowe do oddania:


 włosy związałam w dwa warkocze:


Jutro trafi do maleńkiej Ani :)

Niestety usłyszała to moja równie mała T.:

 
która powiedziała: "Mamo posie nie dawamy Ani"

Oczywiście tylko przez chwilkę.
Chyba nigdy nie wspominałam, że kiedy tylko o Ani usłyszy

to jedzie do Niej kilkanaście razy w ciągu dnia... ;)
Potem pakowała nawet czapki, tylko dla Ani -

słodziak mój <3

Także Aniu nie martw się, laleczka do Ciebie wróci niebawem!

Wszystkie zdjęcia są naszą własnością i nie moga być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos are copyrighted material and may not be used without expressed written permission. Photos may not be copied, used or reproduced!
 
 
 

2 komentarze:

  1. śliczna lala, podziwiam pomysłowość :)

    w wolnej chwili zapraszam do siebie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń