Dwa dni wolne <3
Pierwszy poświęcony na sprzątanie tego, co już trzeba było sprzątnąć...
Drugi na kończenie tego, co zaczęłam pierwszego dnia
czyli sprzątania, prania, wieszania, ściągania ciąg dalszy...
i na odprężenie - patrz - szycie ;)
To poszyłam, wkońcu już daaaawno tego nie robiłam :(
Ale przedtem
pędźcie do Biedroneczki po fajowe plastociasto :D
i tak sobie zaczęłyśmy lepić:
małpka, przypomina mi raczej Teletubisia...
tu wszyscy razem:
następne buziaczki:
a jak trochę odstały, to najlepsza zabawa:
pies całuje kota
"ciałuj, lozumieś":
"ściekaj pesek":
potem mama zabrała się za szycie:
i konia uszyła:
a jutro z rańca zobaczy go T., bo już słodko spała <3
Dobranoc!
* * *
aktualizacja 03.02.2014 19:15:
Tak zareagowała kiedy otworzyła oczęta <3
zeszła, krzyknęła konik!, zgarnęła konika i poszła się z nim położyć ;)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz