do lata daleko, ale pomarzyć można i zimą
miała być maleńką sukieneczką na próbę
a wyszła duża sukienką na maleńką Taszke <3
z sówka dla odmiany ;)
szylam w chorobie.. wiec nie tak jak trzeba :P
trzeba to niestety rozpruć i zszyć na nowo
i koniec końców, u nas już lato <3

tylko wykończyć troche musze...
przymiarka i na T.:
i latem kolejne.... maszyno bój się!
będzie trzeba zaopatrzyć się w olej, litry oleju :)
tymczasem dobranoc! :)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz