Najdłużej szyty kocyk ever ;)
Miał być kremowo - szary - z lawendowymi wszywkami.
Najpierw brak minky... szukanie, odcień piękny, bo ivory <3
Potem kiermasz...
potem szycie i co?
Sowy wysłali odwrotnie skrojone niż powinny :/
i co tu zrobić?!
przecież nie mordki w bok - byłoby nieładnie :(
Kombinowałam dużo, żeby nie zawieść
i kładłam, przymierzałam, żeby za szybko nie uciąć, pytałam czy się podoba.
Troszkę przerażona, bo decyzje pozostawiono mnie.
Co oczywiście lubię w przypadku szycia -
ale wiadomo, że dopóki gotowy nie jest, może moja "wizja" kocyka
wcale innej osobie nie przypaść do gustu :(
No to kroje, szyję, szyję na odwrót:
a potem poszło już zdecydowanie lepiej,
minky się przesuwał pospinany na milion szpilek
no nic - wkońcu dotrwałam do końca i powstał :)
Cieszę się, bo wyszedł tak jak chciałam
i co najważniejsze usłyszałam piękne słowa na jego widok <3
Efekt końcowy wypadł tak:
Liliankowy kocyk :)
Wszystkie zdjęcia i produkty są naszą własnością i
nie moga być użyte bez naszej pisemnej zgody. Nie wyrażamy zgody na ich
kopiowanie, rozpowszechnianie czy edycję!
All photos and products are copyrighted material and may not be used without
expressed written permission. Photos may not be copied, used or
reproduced!