niedziela, 21 kwietnia 2013

intensywna sobota :)


dzis hmmmm chyba powinnam pasc na twarz

tak jak mala N. godzine temu...

ale 3mam sie ;p

no zrobilysmy dzis pare kilometrow ;)

moze  to zabrzmi dosc banalnie

ale po raz pierwszy jechalysmy autobusem
...(tych km w total nie wliczam ;p)...,
mam na mysli mala N.

i naprawde niewiele do szczescia Jej trzeba

wystarczy kilka polskich dziur na drogach, 

wielkie szyby i no jakby nie bylo brak pasow

i radosc byla przednia ;D

a najbardziej chyba jednak zaskoczyla mnie odpowiedz prowadzacego

na pytanie, na kore odpowiedzi w gablocie przystankowej nie znalazlam

...czy dziecku ponizej 2go roku zycia nalezy zakupic bilet???

padla ( po dluzszym zastanowieniu) odpowiedz: 
'nie, chyba nie'

no wiec chyba nie kupilam ;p

a jeszcze wczesniej udalo mi sie zakupic bilet w automacie w dwie strony,

choc nie do konca pewna bylam czy dobra opcje wybralam..

przekonalam sie w drodze powrotnej, ze

- dobry bilet kupilam
- dziecku nie trzeba biletu

mandatu mi nie wystawiono, wiec raczej napewno :)


dojechalysmy na miejsce, pochodzilysmy po sklepach

wyprobowalysmy wszystkie z mozliwych pojazdow za  2 zl 
(na szczescie jeszcze nie wie, ze tym sposobem sie je uruchamia)
uffff wystarczy, ze posiedzi, bo troche ich bylo ;)

poszlysmy na plac zabaw, ale zdecydowanie jeszcze jest na niego za malutka
choc i  tu chwile sie pobawila



i kupilysmy bardzo fajny, drewniany xylofon ;)


a Ona dzielnie spacerkiem wszedzie, az na przystanek



i tam do mamy, na opka juz chciala
zmeczona, spiaca
w domu odpadla

a pozniej po drzemce obiadek i dalej...

do lasu na spacer

bo przy tej pogodzie zatrzymac Ja na chwile w domu graniczy z cudem
no to w droge :)


a co to?


 gdzies tam na gorze juz ptaszki spiewaja



 ale czy je widac? ;)


 zmarwienie


 i rozpacz, 
pokazac sie nie chca...


 ale co tam, smiech to zdrowie
a i mamusia go wrecz uwielbia <3




dobranoc :*


nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i 
jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec





4 komentarze:

  1. Dzień bardzo aktywny a jakie szczęście na twarzy małej N. Trochę lasu, trochę miejskiej dżungli i jaka radość:) Lasu blisko domu szczerze zazdroszczę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka sówka XD Taszka zawsze cudnie ubrana, mamuśka ma gust. Przejrzałam bloga, bardzo mi się podoba, dodaję u siebie.

    OdpowiedzUsuń