Ostatnimi czasy czepiają się nas choróbska.... ehhhhhh
Co zrobić...
pozostaje leczyć!
Tak leczyłam się, na tyle, na ile można z maluszkiem.
Co dobre to to, że malutka zdrowa jak rydz!
A powaliło mnie to grypsko, prosto do łóżka...
nie narzekam, bo poleżeć lubię, ale nie w takim stanie - fuuuuuu - nie lubię!
Zakwasy to pikuś :/
No nic, bywa.
Zaległości nadrabiam, więc piszę, co nowego zdziałałyśmy...
Część już pokazałam:
Resztę pokażę tu, a w zasadzie te, które mamy:
Królik:
Potem słonik:
Łysy konik, a radość najpiękniejsza <3
- Taszko masz konika?
- Nie, mamuś, mam osioła.
o_O
Każda reakcja mamusię baaaaardzo wzrusza <3
<3
Spodenki:
Grzywa:
Bluzka:
Ogon:
Całość:
Ekipa razem:
Drugi od lewej niedługo nas opuści,
ale będzie, będzie ich piąteczka ;)
Tymczasem wszystkim życzymy zdrówka!
Dobrej nocy :*




























Piękne :)
OdpowiedzUsuńdziekuje :)
Usuń