czwartek, 21 lutego 2013

water fun ;)

od dawna wybieralismy sie z T. na basen, ale na wybieraniu sie skonczylo...

ktoregos dnia pojechalam kupic niezbedny asortyment dla bejbikow wiec zaopatrzeni bylismy

i tak budzimy sie dzis rano i cos nas tknelo - jedziemy na basen!

i pojechalismy

tak na probe zobaczyc jak bedzie

a ze N. uwielbia podtapiac nam cala podloge i wszystko dokola pluskajac sie w wanience pomyslelismy ok, chyba nie bedzie wiekszego problemu z oswojeniem z woda

zapakowani, prawie jak na wczasy, ruszylismy w droge

wkoncu komu w droge temu czas, do pracy przeciez tez trzeba isc w miare na sucho ;)

pojechali, dojechali, weszli, sa!!!

no to jestesmy... wkoncu na miejscu :)

do szatni, przebieramy sie, bierzemy prysznic i predziutko na basenik

a tam peeeeeelno ludzi, no tak wkoncu ferie

i tu pierwsze schody, nie bylo juz latwo

N. za nic w swiecie nie chciala mamuni puscic, 
glosno wszedzie, mokro wszedzie - nic wiec dziwnego, ze sie wystraszyla..

pierwsze pare minut nic, 
nie chciala tu, nie chciala tam, 
wrecz momentami bliska placzu byla :(

takie malenstwo w tak wielkim swiecie...

gdzie ta mama mnie tu wywiozla?! 
ehhhhhh

ale nie poddajemy sie, 
chodzimy, pokazujemy, 
troszke moczymy i nagle przed nami malenka fontanna

my coraz blizej, T. wrecz blysk w oczkach,
ale nadal mamusie poddusza ;)

plytko tam wiec zasiedlismy, w uscisku ale nadal z blyskiem 

i siega, probuje, dosiegnac nie moze

mama podsuwa wiec jest coraz blizej, 
a siegnac nie moze, 
to sama probuje, 
pooddychac pozwolila i jest - siedzi - juz sama w basenie, 
plytkim do kostek a jednak w basenie i sama, juz nie na rekach
cala juz mokra, lekki nielad artystyczny ze swiezo wyprodukowanych cudnych wloskow na glowie, ktorych nigdy za malo ;)


ta pierwsza minka moze przypominac lekki grymasik, 
ale wierzcie mi,
to jest czyste szalenstwo i radosc wielka ze chlapnie 
cos na nosek, i brzuszek, i na mame ;)

i nie wiem ile to trwalo ale po moze minucie, koniec, jest wszedzie <3





a wyjscie? 
probowalismy odwrocic uwage (wkoncu za chwile do pracy) 
tylko jak tu odwrocic uwage kiedy woda wszedzie, dzieci wszedzie... ;p

no nic, udalo sie i jedno jest pewne - bedzie czesciej ;)

tyle radosci w jednym miejscu.....


aktualizacja 24.02.2013, 20:26


i zdjęć pare z kolejnych basenowych zabaw z dziadkiem
 






nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz