jakis czas temu pisalam o tym, ze powstana kolejne dziewczece soweczki...
i powoli sie tworza, w zasadzie jedna jest juz gotowa
ale...
nie obylo sie bez przeszkod,
przede wszystkim mojego ostrego zapalenia gornych drog oddechowych
hmmmm nie pierwszy ale mam nadzieje ze juz ostatni raz!
a sio z mojego domu!
...antybiotyk, ogolne oslabienie, ogien w gardelku, powiekszone wezly, a nad ranem glos niczym nie przypominajacy kobiecego tonu ;p
pani z rejestracji nie wierzyla chyba ze to ja kobieta - probuje zarejestrowac siebie - kobiete, a nie moj maz probuje zarejestrowac zone ;)
na szczescie ten najgorszy moment nieustajacego lezenia w lozku, lekow i przede wszystkim tego ze nie moglam porzadnie ucalowac mojej malutkiej N. juz minal i powolutku wracam do zdrowia ;)
mua mua mua sciskam i caluje az ode mnie ucieka ;)
i oczywiscie szyje,
szyje sowki, dwie, identyczne mam nadzieje, bo dla blizniaczek
Zuzi i Poli
ta dla Poluni powstala pierwsza i jest juz gotowa:
a tak wyglada w calosci:
***
no i udalo sie zakonczyc druga soweczke
dla Zuzi (jeden maly szczegol ;p):
jeszcze tylko zapakowac i do rąk Mamusi :)
a efekt koncowy wyglada tak:
jeszcze tylko zapakowac i do rąk Mamusi :)
nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz