niedziela, 10 lutego 2013

sowy tu, sowy tam...

nie wiem czemu tak mocno uwielbiam te sowy, ale faktem jest to, ze ja je naaaaprawde uwielbiam ;)

szukam sowy, szyje sowy, maluje sowy, zbieram sowy..

taka mala wielka sowomania <3

sowa na czapce, sowa na bluzce, sowa na scianie, na torcie, dekoracjach, w lozeczku, a nawet na pupie N. ;)

a dzis tak dla odmiany skonczylam szyc...

kolejna sowe :)

i ta zostaje z nami <3

dla mojej malenkiej kruszynki, dla malej T.

inna niz poprzednie, ale rownie mocno ją przytula

i dzis zrobila cos pieknego, od czego lezka kreci sie w oku i serducho szybciej bije

wdrapala sie na mamusie tak szybko, ze w zasadzie pomyslalam - hmmmm zapewne mnie ugryzie... co niestety czasami Jej sie zdarza kiedy ząbkuje... 
a teraz zdecydowanie zabkuje - poczwornie - czworkami

no wiec zblizyla usteczka i dala mi cudnego buziaczka <3 

takiego z 'cmoknieciem' ;p heh 
z 'dzwiekiem' mijajacym sie troszke w czasie z cala sytuacja ale nadal przeslodko <3

nie wiem ile mialo to wspolnego z dzisiejsza sowka, bo coraz czesciej tak cudnie buziuje,
ale wmawiam sobie, ze jednak mialo ;)

a dzisiejsza sówka wyglada tak:








nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz