nie wiem czemu tak mocno uwielbiam te sowy, ale faktem jest to, ze ja je naaaaprawde uwielbiam ;)
szukam sowy, szyje sowy, maluje sowy, zbieram sowy..
taka mala wielka sowomania <3
sowa na czapce, sowa na bluzce, sowa na scianie, na torcie, dekoracjach, w lozeczku, a nawet na pupie N. ;)
a dzis tak dla odmiany skonczylam szyc...
kolejna sowe :)
i ta zostaje z nami <3
dla mojej malenkiej kruszynki, dla malej T.
inna niz poprzednie, ale rownie mocno ją przytula
i dzis zrobila cos pieknego, od czego lezka kreci sie w oku i serducho szybciej bije
wdrapala sie na mamusie tak szybko, ze w zasadzie pomyslalam - hmmmm zapewne mnie ugryzie... co niestety czasami Jej sie zdarza kiedy ząbkuje...
a teraz zdecydowanie zabkuje - poczwornie - czworkami
no wiec zblizyla usteczka i dala mi cudnego buziaczka <3
takiego z 'cmoknieciem' ;p heh
z 'dzwiekiem' mijajacym sie troszke w czasie z cala sytuacja ale nadal przeslodko <3
nie wiem ile mialo to wspolnego z dzisiejsza sowka, bo coraz czesciej tak cudnie buziuje,
ale wmawiam sobie, ze jednak mialo ;)
a dzisiejsza sówka wyglada tak:
nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz