środa, 20 marca 2013

a sio z naszego domu!



chorobie sie nie damy;

ale najpierw maz:
goraczka, dreszcze, kaszel, doktor, rentgen, zapalenie pluc (!)
ale ze jak, ale ze skad...

w tym samym tygodniu Malenka
goraczka - dzien pierwszy
goraczka - dzien drugi
goraczka - dzien trzeci
goraczka - dzien czwarty
no ilez mozna
oznak trzydniowki brak, wiec doktor, leki
kolejna goraczka, katarek, kaszel (ten nocny najgorszy), mruczacy oddech ;(

a zaraz w kolejce mama.. trudno, nieuniknione

my, jak to my, jakos przetrwamy

ale dzieciatko..

no nameczyla sie :(

noce nieprzespane

marudna, wiadomo - bo boli

apetytu o_O - brak

na raczki ciagle

tituś obowiazkowy...

i tym razem stety, niestety to nie zabki





potem bylo troszke lepiej, bo i lekki apetyt, i humorek czasami wracal

oczka dosc czesto opuchniete, zreszta co sie dziwic po nieprzespanych nocach..

a teraz mimo kaszelku, goraczki ustaly, 
apetyt prawie jak wczesniej 
'AM' coraz czesciej,
usmiech tez sie pojawia i te smutne minki


 zmeczone oczka



juz pomalu znikaja

wraca nasza T. usmiechnieta, radosna i wieeeecznie glodna ;)

a Jej minek nigdy za wiele ;p







 nawet pranie ulozy





a tak wyglada obecnie:



moja malenka T.
<3 <3 <3


nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i 
jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz