Wszystkie byly piekne, wszystkie wykorzystane! A najsmieszniejsze bylo to, ze cala ciaze martwilam sie czy oby wszystko mam, czy oby nic malenkiej nie zabraknie...
A tu tyle prezentow, tyle naprawde potrzebnych rzeczy, tyle pieluszek na zmiane...
i wlasnie o pieluszkach w tym poscie ;)
dostalam torcik, az chcialo sie zjesc...
piekny, pietrowy, pieluszkowy torcik
a za nim ochota na jeszcze wiecej ;)
I tak postanowione, powstanie torcik, wiec do roboty...
pieluszki, wstazeczki, misiek i reszta:
i tak powstal pierwszy torcik - dla malej Aneczki :*
nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz