tym razem wozka pieluszkowego...
pierwszy dla chlopca (choc moim zdaniem uniwersalny):
kolejny juz dla dziewczynki (na zyczenie z różem):
a pare dni temu dzwoni telefon i moja kuzynka - 'dzisiaj urodze blizniaki'...
wiec szybko do sklepu po niezbedne 'produkty' i do roboty... ;)
wozek blizniaczy nie taki latwy, nie obylo sie wkoncu bez pecherzykow na dloniach i pocietych paluszkach, ale z efektu bylam bardzo zadowolona, a i z reakcji Rodzicow rowniez :)
tu rowniez zapowiedz malenka mojej sowomanii, o ktorej pozniej... ;)
nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz