niedziela, 20 stycznia 2013

moja malenka N.

Caly dzien tworze nowe posty o tym, co zrobilam do tej pory...

a jest jeszcze Ona, ta dzieki ktorej to wszystko sie zaczelo.

Moja malenka - N.

To dzieki Niej zaczelam spelniac sie nie tylko jako mama...
zaczelam tez spelniac swoje marzenia...
marzenia o tym zeby miala wszystko,
marzenia o tym zeby tworzyc dla Niej i innych,
marzenia o tym, zeby robic to co sie kocha!

To dzieki Niej zaczelam prowadzic bloga ;)

Tak! dzis moge smialo powiedziec ze spelniam sie rowniez poniekad zawodowo,

a jest jeszcze tyle rzeczy, ktore chcialabym zrobic; coz, nie mozna miec wszystkiego...

Wkoncu robie to, co naprawde lubie. Tak, lubie zarywac noce, bo wiem ze rano stworze cos, co siedzi w mojej glowie i od jakiegosc czasu stworzyc chcialam. Lubie porozrzucane guziki, igly, nitki, ten balagan, bo oznacza, ze pracuje, ze powstaje cos nowego. Zaczynam poszukiwac ksiazek, z ktorych naucze sie czegos nowego... Nowych wykrojow, stron internetowych, nowych projektow, nowych materialow, nowych inspiracji, doslownie - wszystkiego.

Troszeczke doganiam marzenia choc dluga droga przede mna ;) Najgorsze we mnie jest to, ze chcialabym to wszystko tak od razu. JUZ umiec to, JUZ umiec tamto! Ale wiem ze tak sie nie da, wiec czekam... czekam az sie naucze ;)


A w miedzyczasie staram sie byc dobra mama.

A oto i zrodlo mojej inspiracji - Nataszka:






nie zgadzam sie na kopiowanie, wykorzystywanie i jakiekolwiek przetwarzanie moich zdjec



2 komentarze: